Zasadniczo nigdy nie skupiałam się na tym maleństwie. Dodaje do potraw otręby, nasiona chia i inne cuda ze sklepowych półek ze zdrową żywnością, aczkolwiek dla amarantusa brakowało mi chyba chęci.

Bardziej zainteresowałam się tym niepozornym zbożem ze względu na telefon od klientki. Skoro pyta to powinnam wiedzieć. Uzupełniłam więc swoje braki edukacyjne i teraz podzielę się z Tobą wszystkim tym co dobre w ziarnach amarantusa.

Amarantu to zboże. Zboże dosyć nietypowe bo nie zawiera glutenu. Uprawiany jest głównie w Ameryce Północnej i Południowej, Indiach, Nepalu, Himalajach czy w Nigerii, Mozambiku i Ugandzie. Polska a konkretnie Lubelszczyzna również może pochwalić się uprawami amarantusa.

Skoro już o naszym pięknym kraju mowa, w Polsce możemy zakupić amarantu w postaci prażonych ziaren czy też mąki. Jedno i drugie znajduje zastosowanie w kulinarnych przygodach ze zdrowiem.  Nasiona te mają delikatny, orzechowy posmak, co sprawia że zarówno desery jak i dania wytrawne, świetnie czuja się w ich towarzystwie.

Właściwości amarantusa:

– wspomaga system odpornościowy

– leczy stany zapalne, alergie

– pomocny w leczeniu schorzeń układu krążenia

– przyspiesza perystaltykę jelit

– wspomaga leczenie nowotworów

– spowalnia proces starzenia

Dodatkowo zawiera:

– białko lepiej przyswajalne od tego które dostarczamy np. w mleku

– więcej żelaza niż szpinak

– ogromna dawka błonnika pokarmowego

W zasadzie nie ma przeciwwskazań do spożywania amarantusa. Skoro ziarno to jest takie zdrowe, polecam zakupienie go przy najbliższej nadarzającej się Tobie okazji. Kolejny krok to wprowadzenie go do codziennej diety. Oczywiście na blogu wkrótce pojawią się przepisy z których możesz korzystać każdego dnia.

Pamiętaj że Twój cel, to zdrowe ciało. Razem, małymi kroczkami będziemy ten cel osiągać.